Większość swojego życia, bo aż 56 lat przeżył w XIX wieku, a tylko 20 w wirku XX. Pomimo to jego postać jest ciągle aktualna i zasługuje, aby ją przybliżać i lepiej poznawać. Skupia w sobie wielkie bogactwo nieprzemijających wartości. Łączy w sobie ducha i tradycję zakonu jezuitów przed kasatą w 1773 r i po jego wskrzeszeniu w 1814 r. Jego dynamizm w działaniu wynikający z Ćwiczeń Duchownych św. Ignacego stanowi wzór dla współczesnych chrześcijan, osób zakonnych i kapłanów. Przez lata studiów i pierwsze doświadczenia w pracy kapłańskiej aż do późnego wieku realizował pielęgnowane od dzieciństwa pragnienie zostania świętym. W zakonie, w którym przeżył 70 lat, a w kapłaństwie 55 pełnił różne odpowiedzialne zadania. Był ojcem duchownym, wychowawcą, profesorem języków obcych i teologii mistrzem nowicjatu jezuitów i bazylianów, instruktorem zakonników przygotowujących się do złożenia ślubów wieczystych, rektorem seminarium i prowincjałem.
Najdłużej, bo 18 lat (1884-1902) przeprowadzał reformę zakonu bazylianów w Dobromilu, Lwowie i Ławrowie. Spotykał się z lud różnych narodowości i różnych klas społecznych, różnego obrządku i umiał ich i umiał ich sobie pozyskać swoim swoim taktem i kulturą, poświęceniem, a zwłaszcza miłością. Przez całe życie było w nim coś specyficznego i nie do podrobienia dziecięctwo Ewangeliczne. Był człowiekiem wielkiej wiary, wielkiej nadziei i miłości. Cechowała go roztropność i żelazna wytrwałość, systematyczność i konsekwencja. Człowiek modlitwy i wielkiej pobożności’
Podczas tej Mszy św. pragniemy się modlić o wyniesieni do chwały błogosławionych ojca Wojciecha przez wstawiennictwo Pani Starowiejskiej, Matki Miłosierdzia na które cześć i chwałę głosił kazania i brał udział w przygotowaniach do koronacji (8 IX 1877) cudownego obrazu Matki Bożej Starowiejskiej.
Duchowa sylwetka Sługi Bożego Ojca Wojciecha Marii Baudissa i jego ofiary czy znajdują uznanie u Boga, który przez jego wstawiennictwo dokonuje różnych uzdrowień, błogosławi w trudnych sytuacjach i wysłuchuje próśb.
